Odwiedzono nas 790441 razy Lusia skacze


Szkolenia

Szkolenia

Żadna ilość rozważań dotycząca szkoleń, nie wyczerpie zagadnień jakie są z nimi związane. Stąd też poniższy artykuł jest jedynie próbą ogólnego przedstawienia tego, co obecnie znaleźć można w ofertach kierowanych do prywatnych (cywilnych) właścicieli psów. Warto przy tej okazji wspomnieć, że kwestie tu poruszone, choć mogą nie nastrajać optymistycznie niektórych szkoleniowców, mają przede wszystkim uświadamiać właścicieli psów w kwestiach szkoleń, które tak często budzą ich wątpliwości i szereg pytań.

W świadomości większości właścicieli psów, określenie „szkolenie psa” kojarzy się często z jego „ułożeniem”, „tresurą”, „wyszkoleniem” bądź „wychowaniem”. Chociaż skojarzenia te mogą wiązać się z „przerabianiem psa na lepszego”, to pamiętać należy, że jest to jedynie cel sam w sobie, natomiast istotniejszym będzie proces dochodzenia do tego celu. Warunkuje on bowiem uzyskany efekt, a zwłaszcza (co z pewnością interesuje każdego właściciela) jego trwałość. Co zatem na ten proces się składa?

Wielu (niestety błędnie) uważa, że „na szkoleniu psa, szkoli się psa”. Stereotyp ten został tak mocno zakorzeniony w naszej świadomości, że nawet spora część „szkoleniowców” tak uważa i tak też postępuje (wystarczy spojrzeć na ich oferty). Tymczasem sukces szkoleniowy nie jest tylko uzależniony od samego szkoleniowca czy predyspozycji psa, ani nawet czasu, jaki się na to poświęca – to przede wszystkim praca i zmiany we własnym postępowaniu samego właściciela. Nawet najbardziej profesjonalne szkolenie nie przyniesie satysfakcjonujących efektów, jeżeli nie zaangażuje się w nie właściciel psa. Będą to zawsze efekty krótkotrwałe, kończące się stwierdzeniem typu: „ … był(a) na dwóch szkoleniach i niewiele to pomogło.” Szkolenie zatem, które ma zakończyć się sukcesem, nie może dotyczyć jedynie samego psa.

Psy instynktownie, w różnych sytuacjach próbują określać swoje miejsce w hierarchii podczas spotkań z innymi psami czy ludźmi. W związku z tym, że każdy pies ma inne cechy, inaczej też będzie tę hierarchię ustalał, począwszy od postawy dominująco-przywódczej do postawy ulegle-posłusznej. Ważne jest więc, by osoba chcąca szkolić psa, była świadoma tych prawideł (więcej w zakładce „Wychowanie”). Jeżeli w bezpośrednich relacjach człowiek stoi w oczach psa niżej w jego hierarchii, wówczas pies nie będzie miał powodów i ochoty do podporządkowania się podporządkowanemu. Współpraca taka będzie chaotyczna i niestabilna, nie przyniesie też oczekiwanych i długotrwałych efektów. Jeśli więc pies świetnie współpracuje ze szkoleniowcem, wykonuje wszystkie komendy, potrafi wykonywać sztuczki czy konkretną pracę, wcale jeszcze nie oznacza, że to samo będzie robił we współpracy z właścicielem. Każde szkolenie będzie miało sens wyłącznie wtedy, kiedy uczestniczą w nim aktywnie zarówno pies jak i właściciel. Dobry szkoleniowiec przekaże wówczas podstawową wiedzę i nauczy właściciela; kiedy? w jaki sposób? jakimi metodami? szkolić naszego psa, wyjaśni ich znaczenie, skoryguje popełniane błędy. Pies na szkoleniu potrzebny jest tylko po to, by szkoleniowiec mógł opracować program działania, adekwatny do rzeczywistych potrzeb naszego czworonoga, a także by właściciel mógł zobaczyć na przykładzie swojego psa, jak te metody sprawdzają się w praktyce podczas ćwiczeń. Skuteczne szkolenie zatem powinno zakładać przede wszystkim uzyskanie trwałych zmian w zachowaniu i wiedzy człowieka, a nie tylko zwierzęcia, które zawsze działać będzie instynktownie. Tylko przeszkolony w ten sposób i wyedukowany właściciel, będzie mógł stale cieszyć się z uzyskanych efektów pracy z psem i lepiej rozumieć swojego czworonożnego przyjaciela. Określenie „szkolenia dla psów” nie należy więc traktować dosłownie, bowiem dobrze wyszkolony pies to przede wszystkim rezultat poziomu wyszkolenia jego właściciela.

Najpopularniejsze formy szkoleń, oferowane współcześnie na rynku to:

Szkolenia grupowe

W takim szkoleniu uczestniczy najczęściej kilka, kilkanaście psów wraz z ich właścicielami. Spotykają się cyklicznie całą grupą w wyznaczonych miejscach, gdzie zajęcia prowadzone są przez jedną, dwie osoby. W zależności od programu, szkolenia te obejmują głównie takie podstawy jak: naukę chodzenia przy nodze, komendy siad, waruj, zostań, przychodzenie na zawołanie, naukę aportowania. Dużą zaletą tych szkoleń jest możliwość socjalizacji psa, gdyż pozostaje on w bezpośrednim kontakcie z innymi czworonogami, co niewątpliwie służy jego społecznemu rozwojowi. Wadą natomiast jest duża liczba uczestników. Szkoleniowiec musi w określonym czasie zrealizować założony program dla wszystkich uczestników spotkania i jeśli któraś „para” nie radzi sobie z jakimiś ćwiczeniami, to nie ma wystarczająco dużo czasu, by popracować indywidualnie nad pojawiającym się problemem. Ogólne korekty czy instruktaż często okazują się niewystarczające i na dodatek jedni muszą czekać na drugich, a przecież czas, za który płacą wszyscy upływa bezpowrotnie. Właściciel widząc brak efektów zaczyna się zniechęcać lub denerwować, szkoleniowiec się spieszy, bo przecież chce dobrze dla wszystkich. Psy, jak to bywa na szkoleniu, zachowują się jedne lepiej, drugie gorzej, rozpraszają się wzajemnie, właściciele tracą cierpliwość lub zasypują szkoleniowców pytaniami. Taka atmosfera zawsze wpływa na jakość szkolenia i uzyskane rezultaty.

Szkolenia stacjonarne (u szkoleniowca bez udziału właściciela)

Realizowane są najczęściej z zakresu posłuszeństwa. Kwestia szkolenia psa bez udziału jego właściciela została omówiona już wcześniej. Forma ta zyskała w ostatnim czasie sporą popularność, gdyż wymyślono ją jako alternatywę dla ludzi, którzy nie mają czasu na pracę z psem, jego wychowanie czy socjalizację, co już samo w sobie powinno budzić sprzeciw prawdziwych miłośników psów oraz zastrzeżenia tych, co poważnie i odpowiedzialnie podchodzą do wszelkich kwestii wychowania.

Tutaj pies przez pewien czas pozostaje pod opieką „specjalisty”, by po przeprowadzonym szkoleniu oddać go znów w ręce „zabieganego” właściciela. Pies wraca do domu i nie dostrzegając zmian u swojego pancia, zachowuje się dokładnie w taki sam sposób, jak przed „oddaniem na szkolenie”. Oczywiście szkoleniowcy asekurują się już na wstępie, że nie gwarantują zmian w zachowaniu psa, jeśli właściciel nie dostosuje się do wydanych mu wskazówek. Wiadomo, że nie przeszkolony właściciel, bez wiedzy i odpowiedniego przygotowania, nie tylko nie zapamięta wszystkich „bezcennych porad”, ale nawet nie będzie potrafił wdrożyć ich w życie, ponieważ nigdy nie miał okazji ich przećwiczyć. Z pewnością narażę się „szkoleniowcom”, ale trzeba jednoznacznie stwierdzić, że ta forma szkolenia jest zwykłym, komercyjnym naciąganiem niedoświadczonych właścicieli psów i nie ma nic wspólnego z wyborem „mniejszego zła” zakładającego, że lepiej szkolić w ten sposób niż wcale. Inaczej można też powiedzieć: „Lepiej zapłać i miej nadzieję na poprawę, niż żyj z beznadziejnym przypadkiem”. Alternatywę dla takich idei stanowić może inne przesłanie: „Lepiej znaleźć czas na osobistą pracę z psem, niż wydawać bezsensownie pieniądze na abstrakcyjne szkolenie”.

Szkolenia indywidualne

Jest to najlepsza forma szkolenia, gdzie bezpośrednio współpracują ze sobą szkoleniowiec-właściciel-pies. Układ ten daje najlepszą szansę na osobiste i pełne zaangażowanie szkoleniowca w konkretny przypadek; pozwala skupić mu się na zaobserwowanych problemach konkretnego psa, poświęcić na to odpowiednią ilość czasu, przećwiczyć różne i najbardziej skuteczne metody, opracować indywidualny program szkolenia, który będzie konsekwentnie realizowany przez właściciela w porozumieniu ze szkoleniowcem, na bieżąco prowadzić „parę” wykazując ich sukcesy i osiągnięcia, a jednocześnie od razu korygować popełniane błędy i wyjaśniać je właścicielowi. Ponadto szkolenie takie w głównym swym założeniu opiera się na pracy z człowiekiem, który zmieniając (edukując) siebie, zmienia jednocześnie zachowanie swojego psa. Tylko tak przygotowany i przećwiczony właściciel może osiągnąć zamierzone cele i szkoleniowy sukces.

Szkolenia specjalistyczne

Mają one na celu przygotowanie psa i właściciela do realizacji określonej aktywności. Twierdzi się, że skuteczność tych szkoleń to 40% predyspozycji psa oraz 60% wiedzy i umiejętności właściciela. Wielu szkoleniowców może potwierdzić fakt, że często sam pies ma w sobie wielki potencjał, który warto jest rozwijać, jednak ze względu na jego właściciela, staje się to nieosiągalne. Chcąc zatem szkolić psa do określonych zadań, powinniśmy najpierw sami odpowiedzieć sobie na pytanie: „dlaczego chcę to robić?”; „czy jestem w stanie poświęcić na to odpowiednią ilość czasu i pieniędzy?”; czy przynosi mi to satysfakcję?”; „czy moje pragnienia idą w parze z predyspozycjami rasy, którą posiadam?”; „jaki cel szkolenia chcę osiągnąć i po co?”.

Szkolenia specjalistyczne to głównie szkolenia z zakresu:

Istnieją jeszcze psie przedszkola, terapie behawioralne czy zoopsychologiczne, szkolenia do prac w służbach mundurowych, szkolenia przygotowujące do testów psychicznych lub wystaw kynologicznych itp.

Wiek psa

Często pojawiają się wątpliwości od kiedy najwcześniej można rozpoczynać szkolenie lub czy pies nie jest już za stary, by nadawał się do szkolenia. Chcąc znaleźć odpowiedź na te pytania, należy wcześniej odpowiedzieć na inne: jakiemu szkoleniu chcę poddać psa?, w jakim celu?, czy rasa psa jest predysponowana do wybranego szkolenia?, w jakiej kondycji zdrowotnej jest pies?, na jakim etapie rozwoju fizycznego i psychicznego znajduje się nasz czworonóg? Odpowiedzi na te pytania warunkować będą czas rozpoczęcia szkolenia oraz poziom efektów szkoleniowych. Jeżeli np. pies ma już swoje lata, ma nadwagę i nie jest w najlepszej kondycji fizycznej, to szkolenie go do pracy wodnej czy agility staje się bezsensowne. Podobnie posiadając szczenię, które chcemy, by w przyszłości potrafiło pokonywać różne przeszkody jako zawodnik agility czy pies poszukiwawczy, to również nie możemy forsować go w terenie dopóki jego organizm w pełni się nie rozwinie (kości, mięśnie, stawy). W przeciwnym razie łatwo doprowadzimy do powstania różnych schorzeń czy urazów, które ostatecznie wykluczą naszego pupila z planów jakie wobec niego zakładaliśmy.

Wiek psa może rzutować na jakość szkolenia w różny sposób. Młode psy są ciekawe świata i całego otoczenia; nowe zapachy, odgłosy, obrazy. Ta naturalna ciekawość powoduje, że pies łatwo się rozprasza, trudniej u niego skupić uwagę i zainteresowanie konkretnym działaniem. Ponadto czas samego szkolenia nie może być zbyt długi, by takiego psa nie zniechęcić czy wręcz nie zrazić do wykonywania określonych czynności. W tym okresie pies przede wszystkim chce się bawić, więc stawianie przed nim wygórowanych zadań, często egzekwowanych przez niedoświadczonych właścicieli musztrowaniem czy karceniem, mija się z celem i nie przynosi żadnych długotrwałych rezultatów.

Psy starsze natomiast, miały już czas „zapoznać się” ze światem. Gnany wiatrem liść, czy zapachy otoczenia nie rozproszą go z taką łatwością jak szczeniaka. Dzięki temu szkolenie może przebiegać o wiele sprawniej i szybciej niż w przypadku „młodzieniaszka”. Całkiem stare psy również chętnie poddają się szkoleniu jeżeli jest ono dobrane do ich fizycznych możliwości. Trudność sprawić mogą jedynie – zwłaszcza na początku takiego szkolenia - różne nawyki i przyzwyczajenia, które starszy pies nabył przez ostatnie lata. Nigdy jednak nie będą one na tyle trwałe, by nie można byłoby ich skorygować czy wyeliminować z zachowania, pod warunkiem właściwie dobranych metod szkoleniowych, co jest domeną jedynie dobrze przygotowanych i doświadczonych szkoleniowców.

Gdzie szukać?

Informacje o szkoleniach znajdziemy na stronach internetowych, w informacjach regionalnych oddziałów Związku Kynologicznego, na forach dyskusyjnych, w opiniach ludzi, którzy podobne szkolenia mają już za sobą, w ogłoszeniach tematycznej prasy.

Decydując się na szkolenie warto być wcześniej przygotowanym i uzbrojonym w podstawową wiedzę o psach, by uniknąć naciągania czy wręcz oszustwa ze strony reklamującej się szkoły lub szkoleniowca. Piękne strony internetowe i zawarte w nich informacje jeszcze nie są gwarantem jakości i rzeczywistych umiejętności ich nadawców. Stąd też warto wcześniej odwiedzić taką szkołę, spotkać się z osobą która miałaby zająć się szkoleniem naszego psa, posłuchać co proponuje, jakie metody stosuje w szkoleniu i dlaczego. Jeśli jest taka możliwość, uważnie przyjrzyjmy się również zachowaniu i umiejętnościom samego psa szkoleniowca; czy taki „nauczyciel” potrafi go kontrolować, w jaki sposób pies zachowuje się w obecności innych i jego samego. Nie do rzadkości należą bowiem przypadki, w których osoba „szkoląca” inne psy, sama nie potrafi panować nad własnym pupilem tłumacząc się pokrętnie „takim jego charakterem”.

Warto również zwrócić uwagę na proponowane przez szkoleniowców metody. Ewidentnie nieprofesjonalne jest stosowanie jednej metody (często za wszelką cenę) do wszystkich psów. Każdy pies to indywidualny przypadek, więc każda metoda wymaga często różnych korekt w jej zastosowaniu. W bardziej skomplikowanych i trudnych przypadkach należy po prostu od podstaw opracować metodę dobierając ją do zaistniałego problemu psa. W świecie ludzi nie istnieje złota księga wychowania, która odpowie na wszystkie wątpliwości i trudności wychowawcze. W świecie psów również nie istnieją „jedynie słuszne metody”. Dobry szkoleniowiec zawsze znajdzie sposób/metodę dla konkretnego przypadku, słaby szkoleniowiec odpowiedzialność za brak efektów przerzuci na... cokolwiek.

Ostatecznie, decydując się na posiadanie psa, warto jednocześnie przygotować się do jego szkolenia. Na pewno nie warto czekać z tym do momentu, aż pies np. zacznie sprawiać problemy. Chcąc natomiast szkolić psa specjalistycznie, również wcześniej nawiążmy kontakt z kimś, kto zajmuje się daną profesją. Dzięki temu zdobędziemy odpowiednią wiedzę, która od początku ułatwi prowadzenie psa i ustrzeże nas od fatalnych w skutkach błędów.
Pamiętajmy, że szkolić znaczy ulepszać i pogłębiać wzajemną przyjaźń człowieka z psem.

Jacek Dąbrowski - LUSYJA

Cyber Centrum Tworzenie stron www, pozycjonowanie stron