Odwiedzono nas 832249 razy Lusia skacze


Żywienie psa

Żywienie psa

Żywienie psa gotową karmą zbilansowaną jest współcześnie zjawiskiem całkowicie popularnym, wygodnym, bezpiecznym i bardzo powszechnym. Na rynku istnieje wiele gotowych karm różnych firm zarówno dla psów jak i kotów. Ich skład jest zróżnicowany pod względem smaku, kształtu, zastosowanych składników, dostępności, wielkości opakowania. Ich cena często idzie w parze z jakością, co bezpośrednio ma swoje przełożenie na zdrowie i kondycję psa.

Karmy ze względu na wilgotność (ilość zawartej w nich wody) dzielimy na mokre i suche. Niektórzy hodowcy i producenci wyróżniają jeszcze tzw. karmy pół mokre. Nie zmienia to jednak głównego założenia jakim jest wyprodukowanie optymalnej karmy zaspokajającej liczne i różne potrzeby żywieniowe naszych czworonogów. Stąd też producenci karm prześcigają się w swoich propozycjach. Mamy więc karmy dla szczeniąt, psów w okresie dorastania, psów aktywnych, pracujących, starszych, alergicznych, otyłych, po kastracji lub sterylizacji, rekonwalescentów, a nawet adresowanych dla konkretnych ras.

Niniejszy artykuł nie ma na celu opisywać zasadności lub jej braku w stosowaniu gotowych karm. Choć między właścicielami psów zdania na ten temat wciąż są podzielone, a często jeszcze podparte stereotypami bądź zwyczajnym brakiem wiedzy, zwróćmy bardziej uwagę na umiejętność właściwego zastosowania tego popularnego i powszechnego dziś żywienia w codziennym prowadzeniu psa.

Ideą w ogóle każdego żywienia jest dostarczenie organizmowi we właściwych proporcjach niezbędnych dla jego prawidłowego rozwoju odpowiednich składników odżywczych. Mowa tu o takich składnikach jak witaminy, sole mineralne, białka, oleje i tłuszcze. W przypadku czworonogów zbyt duża lub zbyt mała ich ilość w organizmie w różnoraki sposób zaburza, utrudnia lub wręcz szkodzi prawidłowym procesom metabolicznym, co z kolei przekłada się na kondycję, witalność i ostatecznie zdrowie psa. Długotrwałe i nieprawidłowe żywienie może też przyczynić się do powstania różnych schorzeń od alergii zaczynając, a na nowotworach kończąc.

Praktycznie każdy właściciel psa pragnie, by jego towarzysz żył długo i szczęśliwie. Należy jednak dodać, by było to życie w zdrowiu, a wizyty u lekarza weterynarii jedynie potrzebą corocznego „przeglądu technicznego”. Taki scenariusz jest możliwy w sytuacji, jeśli oprócz zaspokajania licznych potrzeb danej rasy będziemy na bieżąco zdobywać i doskonalić swoją wiedzę w dziedzinie żywienia.

Ważne jest, by być otwartym na zmieniającą się wokół nas rzeczywistość i optymalne dostosowanie się do niej. Zmieniają się bowiem nie tylko produkty - ich procesy produkcyjne, nowe technologie, potrzeby zdrowotne psów - diety, rekonwalescencja, choroby przewlekłe, ale i same psy. Mają na to wpływ genetyka, warunki środowiskowe, rozwijająca się wciąż wiedza kynologiczna…

Nasze wygodnictwo, brak profesjonalnej wiedzy, lenistwo i stereotypy często sprowadzają kwestie żywienia do przekonania, że pełna miska to wszystko, co wystarczy wiedzieć o żywieniu czworonogów. Dodatkowo w tym przekonaniu wyręczają nas producenci gotowych karm, od których wystarczy kupić produkt, wrzucić do miski i już niczym się nie przejmować. Tymczasem nie każda karma potrafi zaspokajać potrzeby żywieniowe konkretnego psa.

Na wielu krzykliwych promocjach, kolorowych reklamach czy etykietach, znaleźć możemy pięknie brzmiące hasła wyróżniające daną karmę od innych np. „nowa formuła”, „zdrowe stawy”, „naturalne składniki”, „dwa opakowania w cenie jednego” lub „z jagnięciną”, „z wołowiną”, „z łososiem”, „z dziczyzną” itp. Do tego dochodzi jeszcze atrakcyjnie niska cena i już producent swoimi marketingowymi pomysłami łowi kolejnego klienta. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, które najczęściej opisane są na produkcie bardzo drobnym drukiem i na które większość ludzi zupełnie nie zwraca uwagi. Czytając to, bez trudu zorientujemy się, że np. tam, gdzie było napisane „z wołowiną”, tego składnika jest zaledwie 1-3% (wołowina w sprayu?), natomiast reszta to konserwanty, substancje spulchniające, popiół, zboża, produkty pochodzenia zwierzęcego (czy ktoś domyśla się jakie to produkty i jakiej jakości?)… Ponadto wiele karm jest sprowadzanych z za granicy, ich etykiety pisane są tylko w języku obcym, a ewentualne tłumaczenia polskich importerów ograniczają się do prawnego minimum bądź nie ma ich wcale. Oczywiście wszystko ładnie pachnie i apetycznie wygląda, ale wspominając cały skład czy rzeczywiście jest wartościowe, odżywcze i służy mojemu pupilowi, czy też ma tylko zapełnić mu żołądek? Kwestie składu i proporcji zostaną omówione w dalszej części artykułu.

Jak karmić – walor wychowawczy?

Częstą praktyką, zwłaszcza początkujących właścicieli psów jest eksperymentowanie z różnymi karmami – od gotowanych po suche. Oczywiście nie ma w tym nic złego, dopóki cały ten proces poprowadzimy umiejętnie. W przeciwnym razie z dużym prawdopodobieństwem szybko wychowamy „niejadka” „wybredniaka” lub zwyczajnie otyłego psa. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że istnieje wiele ras np. labrador retriever oraz osobniczo predysponowanych psów, u których apetyt i miłość do wszelkiego jedzenia przekracza możliwości ich żołądków. U takich psów właściciele również potrafią popełniać błędy, dziwiąc się później uzyskanym efektom i szukając pomocy u różnych specjalistów. Jeżeli pies zjada wszystko to tym bardziej należy być czujnym i uważnym jego żywicielem.

O czym więc warto pamiętać? Jak „technicznie ugryźć temat” żywienia psa?

Zacznijmy od tego, że moment i czas każdego posiłku jest dla psa, a przynajmniej powinien być w jego oczach świętem. Tak jak przygotowujemy się do uroczystych kolacji, tak też powinniśmy przestrzegać określonego rytmu, systematyczności, powtarzalności i rytuałów. Dla człowieka walory te często są niezrozumiałe, a jeszcze częściej lekceważone i całkowicie pomijane, natomiast język psa nadaje im bardzo wiele znaczeń, które dostarczają mu jednocześnie bardzo wielu sygnałów i informacji.

Systematyczność oznacza stałe pory karmienia. Oczywiście nie chodzi o to , by nie rozstawać się z sekundnikiem. Po prostu należy pamiętać, żeby w rytmie całego dnia określić ten stały i „święty” moment, w którym razem z psem skupimy się na żywieniu i zrealizowaniu rytuału przygotowania oraz podania mu posiłku. Pory karmienia u różnych psów mogą być różne i w różnej powtarzalności, jednak zawsze powinny być stałe. U młodszych psów liczba posiłków jest zawsze nieco większa niż u dorosłych osobników, lecz z chwilą dojrzewania pozostaje na poziomie jednego, dwóch dziennie. I jest to optimum, które dorosłemu psu w zupełności wystarcza. Oczywiście oprócz wieku, pory posiłków będą również uzależnione od rytmu dnia domowników oraz ich aktywności, a przede wszystkim planowanej dawki ruchu zwierzęcia. Po każdym bowiem karmieniu należy zapewnić psu odpowiedni czas na odpoczynek. Wszelkie zabawy czy wyjście na spacer powinno się wówczas odłożyć na parę godzin.

Najbardziej powszechnym i poważnym błędem niezliczonej rzeszy właścicieli czworonogów jest pozostawiona przez cały dzień pełna miska jedzenia. W tym przypadku nie ma już mowy ani o systematyczności, porach karmienia, ani też o rytmie czy tym bardziej rytuałach. I nawet jeśli właściciele nie chcą przyznać, że to błąd, to z całą pewnością marnują szansę na prawidłowe komunikaty jakie mogliby przekazać w tym czasie swoim ulubieńcom. Powodów takiego zachowania człowieka może być wiele, choć w zdecydowanej większości wynikają one z czystej niewiedzy, stereotypów, zasłyszanych opinii, mitów lub zwyczajnego lenistwa. W ten sposób właściciel psa dobrowolnie odbiera sobie (oczywiście w oczach psa) prawo do przewodnictwa, decyzyjności, pierwszeństwa, wzajemnej zależności, szacunku. Ten ostatni aspekt jest bardzo charakterystyczny, gdyż psy często kochają swoich właścicieli, ale jeszcze częściej ich nie szanują, a przez to są im mniej zdyscyplinowane i posłuszne.

Zasady systematyczności i rytmu w obszarach żywienia są dla psa synonimem równowagi, bezpieczeństwa, stałości, pewności. Ma on wtedy szansę asymilować te potrzeby, co z kolei przekłada się na jego zachowanie. Sygnalizuje to bowiem psu, że przewodnik przestrzegający tych zasad w swoim domu, jest godny zaufania i należnego szacunku. Swoim zdyscyplinowaniem w sposób naturalny uczy psa dyscypliny i posłuszeństwa, swoją systematycznością wprowadza rytm, a rytm daje zwierzęciu poczucie stałości, stałość poczucie bezpieczeństwa… itd. Tym samym budujemy i wzmacniamy więź, która jest wyznacznikiem wszystkich wzajemnych relacji. Jeśli z tego rezygnujemy, nie dziwmy się potem, że psy zachowują się nie zawsze tak jak tego od nich oczekujemy.

Rytuał przygotowania oraz podania posiłku w każdym domu może się różnić. Jednak i w tym przypadku ważne jest by w ogóle się odbywał. W tym czasie pies nie powinien się ekscytować – szczekać, skakać, potrącać nas. My sami również nie powinniśmy się spieszyć czy „nakręcać” psa lecz spokojnie, bez emocji robić swoje. Nie powinniśmy też nawoływać do posiłku, „prosić” psa, by zechciał przyjść, zjeść, podawać mu jedzenie z ręki itp. Nawet jeśli pies nie patrzy, to z pewnością wie co się dzieje, a śniadanie do łóżka to nie rytuał przeznaczony dla psa. Przygotowany posiłek stawiamy w wyznaczonym, stałym miejscu i… 1) jeżeli pies ma tendencje do rzucania się na miskę, wówczas systematycznie uczymy go, by poczekał na określoną komendę (nasze zezwolenie), a po jej usłyszeniu mógł rozpocząć konsumpcję; 2) jeśli pies nie jest zainteresowany posiłkiem, mimo to kładziemy miskę na miejscu, wydajemy komendę do jedzenia i bezceremonialnie zostawiamy ją na 5-10 min. W tym czasie całkowicie ignorujemy to, czy pies zjada, czy tylko powąchał, czy nawet do niej nie podszedł. Ma teraz czas na posiłek i może z niego skorzystać. W obu przypadkach nie przeszkadzamy psu w tym, co robi. Już nie wydajemy komend, nie popisujemy się przed rodziną wyszkoleniem psa, nie głaszczemy, nie namawiamy do zjedzenia, nie stoimy nad nim, po prostu dajemy mu czas. Po posiłku lub przeznaczonym na niego czasie zabieramy miskę bez względu na to, czy jest pusta, czy pełna. Od tego momentu pies dostanie następny posiłek o kolejnej, wyznaczonej i stałej porze. Tak powtarzany rytuał przy żywieniu dość szybko uświadomi psu, że ma tylko dwie alternatywy: zjeść i być najedzonym lub nie zjeść i czekać do kolejnego posiłku. Nawet jeśli przy następnym może liczyć na coś innego, to i tak będzie z tym musiał poczekać, a to jest już dla niego mniej atrakcyjna opcja.

W tym miejscu mogą pojawić się kolejne wątpliwości właściciela; „A co, jeśli pies długo już odmawia posiłku?” lub „Co, kiedy muszę go „podtuczyć” do najbliższej wystawy i nie ma czasu na ewentualne głodówki?”

Odpowiedzi na te i podobne pytania będą uzależnione od wielu czynników np. czy karmienie psa odbywało się dotąd wg opisanego rytmu, czy też jest to dla niego nowość? Czy, kiedy nie chce jeść, chodzimy za nim prawie na kolanach wymieniając w rękach jedzenie, prosząc by w końcu łaskawie zechciał skosztować? Czy podsuwamy mu wówczas różne inne opcje żywieniowe; „to może to?, a może to?” Komu bardziej zależy na tym, by pies zjadł: nam czy psu? Czy pomiędzy posiłkami otrzymuje jakieś dodatkowe smakołyki, porcje, nagrody, które są atrakcyjne dla niego? Czy dotąd, gdy nie zjadał, mógł liczyć zaraz na inne urozmaicenia? Czy może jest dokarmiany przez innych członków rodziny np. dzieci, babcię? Czy może ma jakieś inne źródło pożywienia – podrzucających jedzenie „uczynnych” sąsiadów, dojście do spiżarni, pokarm kota, otwarty kosz na śmieci…? Ponadto czy pies jest otyły i ma spory zapas rezerw? Czy ma właściwie spożytkowaną energię, odpowiednią dawkę codziennego ruchu, co jest przecież ważnym czynnikiem pobudzającym apetyt, czy też może całymi dniami głównie leniuchuje i nie potrzebuje zbyt wielkich porcji „paliwa”? Czy proponowane porcje są adekwatne do rzeczywistych potrzeb psa czy niepotrzebnie zawyżone, zbyt kaloryczne lub też przygotowane w ilości „mniej więcej”, „na oko”? Powyższe pytania sugerują jednocześnie odpowiedzi, które każdy właściciel w procesie osobistej refleksji powinien próbować odnaleźć sam.

Bardzo często zatem ewentualna niechęć psa do danej karmy wynika nie tyle z braku apetytu, ile z błędów wychowawczych, a te z kolei błędnie sugerują właścicielowi, że pies „tej” karmy nie lubi.

Zapewne wielu ludzi zadziwi to stwierdzenie, ale w rzeczywistości problemy żywieniowe psa tworzą sami właściciele. Trudno sobie bowiem wyobrazić, by pies pozostawiony sam sobie, zdany tylko na własny instynkt przetrwania chciał wybrzydzać cokolwiek, co nadawałoby się do zjedzenia. Szybko nauczyłby się polować, albo przynajmniej rewirować tereny, gdzie byłaby chociaż minimalna szansa na znalezienie czegokolwiek na ząb. Tymczasem domowy pies nie musi polować, ani też poszukiwać jedzenia, które warunkują jego podstawowy byt. Tym zajmuje się już właściciel, który w pakiecie z nadopiekuńczością może stworzyć żywieniowy problem.

Jaką karmę wybrać?

Decydując się na wybór tej, czy innej karmy powinniśmy uwzględnić wiele czynników, mogących wpłynąć na trafność naszych decyzji, a główną ich wytyczną powinien być sam pies.

Jeżeli dostaje on do miski wszystko i na dodatek niesystematycznie, trudno będzie zweryfikować co mu służy, a co mu szkodzi. Nie do rzadkości należą sytuacje, w których jeden domownik stara się przestrzegać zasad żywienia psa, inny natomiast już się tym nie przejmuje, bo uważa np. że „psu od życia też coś się należy”. W imię błędnie pojmowanej miłości ostatecznie szkodzi zwierzęciu. Zapotrzebowanie psa na jedzenie, jak również jego jakość różni się istotnie od tego, które wymaga ludzki organizm.

Kiedy nasz wybór pada już na konkretną karmę, zwłaszcza w początkowym okresie należałoby odstawić wszystkie inne dodatki żywieniowe. Pozwoli to upewnić się, czy ten rodzaj karmy służy i w jaki sposób naszemu pupilowi. Jeśli wszystko jest w porządku, możemy do diety psa wprowadzać stopniowo inne składniki, smakołyki, preparaty, suplementy. Oczywiście wraz z podaniem każdego z tych dodatków, przez pewien czas weryfikujemy stan zdrowia zwierzęcia. W sytuacji, gdy obserwujemy jakieś niepokojące objawy, wówczas łatwiej będzie odstawić to, co prawdopodobnie zaszkodziło, a co zostało podane ostatnio. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza przy psach predysponowanych do wszelkich alergii, uczuleń, nieżytów, czy chorób układu pokarmowego. Im bardziej różnorodne żywienie, tym trudniej określić co tak naprawdę może szkodzić.

Obserwując psa zwracamy głównie uwagę na takie aspekty zdrowotne jak: kondycja psa, kontrola wagi, ilość, jakość i częstotliwość wypróżnień, stan sierści i skóry, zapach psa, wydalanie gazów (nie powinny występować), czystość oczu i uszu. Jeżeli w tych obszarach nie zauważamy niepokojących objawów, to najprawdopodobniej zaprojektowane żywienie jest optymalne dla naszego zwierzaka. W innym przypadku należy zacząć weryfikować podawane jedzenie, a konkretniej jego skład, rodzaj karmy, dawkowanie i rzeczywiste potrzeby psa (ilość ruchu, choroby, wiek).

Skład i rodzaj karmy

Wszystkie zbilansowane karmy różnią się między sobą proporcjami zawartych w nich składników. Najczęściej są one podawane na opakowaniach procentowo. Przeciętny właściciel rzadko kiedy orientuje się czy ta konkretna ilość białka, witamin czy też soli mineralnych będzie odpowiednia dla jego ulubieńca. Chyba, że już zdążył przebadać psa lub po prostu wie, że jakiś składnik nie służy zdrowiu zwierzęcia, wówczas będą to dla niego bardzo ważne informacje. W składzie karmy mogą również występować konserwanty, mogące mieć kluczowy wpływ na organizm psa. Dlatego decydując się na konkretną karmę warto czytać jej etykiety, gdyż wtedy nie tylko będziemy wiedzieć co pochłania nasz pies, ale też może to pomóc nam w podjęciu dalszych decyzji o zakupie bądź rezygnacji z danego produktu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że organizm psa lepiej przyswaja białka zwierzęce niż roślinne. Dlatego bardzo ważna (choć nie jedyna) jest zawartość mięsa w danej karmie, gdyż podnosi ona jednocześnie jej jakość. I jeszcze raz należy to podkreślić, że nie chodzi tu jedynie o jakieś „mięso” czy produkty „pochodzenia zwierzęcego” tylko o konkret. Im mniej mięsa (białka zwierzęcego), tym więcej pies musi zjeść innych produktów. Z kolei ich wartość odżywcza zawierać będzie więcej składników mogących zadziałać alergicznie. Nie tylko jednak rodzaj mięsa jest tu bardzo istotny, gdyż samo mięso nie gwarantuje jeszcze optymalnego żywienia. Przodkowie dzisiejszych psów nie zjadali przecież jedynie samego mięsa. Upolowana zwierzyna zjadana prawie w całości to przecież także wnętrzności (żołądek, wątroba, serce, jelita, nerki) oraz skóra i kości. Ich trzewia z reguły zawierały też treści pochodzenia roślinnego. Dzisiejsze normy przewidują minimum 18% białka w gotowych karmach. Chcąc uzyskać taki wynik karma sucha powinna więc zawierać co najmniej 45% surowego mięsa. Dobrej jakości karmy zawierają przeciętnie od 20% do 40% takiego mięsa, co oznacza, że wymagane minimum nie zostałoby osiągnięte. W celu zoptymalizowania składu takiej karmy stosuje się więc tzw. mączki mięsne. Jednak „nie wszystko złoto, co pachnie tylko mięsem”, dlatego kompletna karma zawierać powinna też witaminy, wapno, fosfor, sole mineralne, oleje i tłuszcze we właściwych proporcjach. Współcześnie, wiele gotowych karm zbilansowanych to pełnowartościowe produkty, które nie rzadko swą jakością oraz składem wręcz przewyższają z punktu widzenia psich korzyści tak gloryfikowane i przeceniane czyste mięso.

Adresat karmy

Nie bez powodu producenci karm dzielą swoje produkty adresując je do różnych psów. Wyróżnić możemy karmy dla szczeniąt, dla juniorów, dla psów dorosłych, starszych, hipoalergiczne, dla rekonwalescentów (np. po kastracji, sterylizacji, trzustkowców), dla czworonogów aktywnych, dla otyłych, dla matek karmiących, wreszcie dla psów ras małych, średnich, dużych, olbrzymich, a także karmy przeznaczone dla konkretnych ras. Specyfikacja tych produktów ma na celu jak najtrafniej zaspokajać rzeczywiste potrzeby psa, dbać o jego zdrowie i witalność. Ich zawartość nie jest wynikiem przypadku, czy jak niektórzy uważają, jedynie marketingu. Wysokiej jakości karmy tworzą różni specjaliści, różnych branż, którzy bazują na wieloletnich doświadczeniach hodowców, wiedzy kynologicznej i weterynaryjnej, dostępnych technologiach i niezliczonych badaniach. Ponadto cały proces produkcyjny obwarowany jest wieloma regulacjami prawnymi, zarówno krajowymi jak i międzynarodowymi, które narzucają określone standardy. Przecież gdyby było odwrotnie i zbilansowane karmy przynosiłyby więcej szkód niż korzyści, w krótkim czasie właściciele psów zrezygnowaliby z tej formy żywienia, a producenci zamknęliby linie produkcyjne. I nie chodzi tu tylko o wygodę stosowania gotowych karm. Wielu psich pasjonatów po prostu kocha swoje zwierzęta i chcą dla nich jak najlepiej. Jeżeli coś szkodziłoby ich pupilom, to zwyczajnie zaczęliby tego unikać.

W związku z tym nie bez znaczenia jest fakt, którą z tych karm podajemy swojemu psu. Jeśli coś jest wyprodukowane z myślą o szczeniętach, to podajemy to szczeniętom, ewentualnie psim matkom, a nie np. osobnikom dorosłym. Jeżeli nasz pies jest już seniorem, to czas też najwyższy poszukać karmy, która będzie najlepiej dostosowana do jego metabolizmu. Z kolei, gdy zwierzak należy do ras małych czy średnich, to nie będziemy go futrować jedzeniem przeznaczonym dla olbrzymów, bez względu na skład produktu. Nasza wiedza dotycząca żywienia najczęściej nie jest tak specjalistyczna jak ludzi, zajmujących się tymi kwestiami zawodowo. Skoro więc producent zrobił taki podział, to uwzględnił w nim różne zapotrzebowanie naszych mniejszych braci. Jeśli temu nie ufamy, to w żaden sposób i w żadnej formie nie powinniśmy z tego korzystać. Po prostu nie warto eksperymentować na własnym psie według własnego widzimisię.

Dawkowanie

Kolejną ważną sprawą jest dawkowanie pokarmu. Chcąc to jednak robić dobrze musimy pamiętać o kilku podstawowych sprawach. Pierwszą jest wiedza o psie, jego rasie, indywidualnych preferencjach i potrzebach czyli wiek, wielkość, waga, rodzaj aktywności, otrzymywane dodatki (smakołyki, przekąski) w ciągu dnia. Wiedząc to możemy w drugim kroku zaplanować ile gramów/dekagramów powinien zjadać dziennie mój pies wg tabeli producenta danej karmy. Dotyczy to przede wszystkim karm suchych i półsuchych. Ilości te podane są najczęściej w przybliżonych liczbach, choć czasami też bardzo dokładnie, wręcz do 1 grama. Określając dzienną dawkę dzielimy ją przez ilość posiłków, które otrzymywać ma nasz milusiński. Przykładowo 300 gr dziennie podzielone przez trzy posiłki daje wynik 100 gr, podzielone przez dwa - 150 gr itd. Sugerowaną dawkę można też podzielić nieproporcjonalnie np. 200 gr rano, a 100 gr wieczorem. Taki podział jest również uzasadniony, gdyż większa porcja ma zapewnić psu energię na cały dzień, mniejsza natomiast jest uzupełnieniem pierwszej i nie obciąża tak organizmu przed snem. Ponadto, jeśli pies w ciągu dnia otrzymywał dodatkowo inne smakołyki, to druga dawka powinna być odpowiednio zmniejszona lub nawet całkowicie należy z niej zrezygnować. Wieczór to czas, w którym spowalniają wszystkie procesy metaboliczne, a organizm przygotowujemy do odpoczynku. Jeśli zbytnio dociążymy wówczas żołądek, to nie ma co się potem dziwić, że pies może nie spać w nocy, bywa niespokojny lub miewa problemy z wytrzymaniem z potrzebami fizjologicznymi do rana. Być może dla niektórych właścicieli psów zabrzmi to niehumanitarnie, ale w ogóle warto co pewien czas (np. raz w miesiącu, raz na 2 tygodnie) przegłodzić psa przez jeden dzień. Są bardzo dobrzy hodowcy z wieloletnim doświadczeniem i licznymi sukcesami kynologicznymi, dla których takie działania nawet raz w tygodniu to standard żywieniowy.

Jak widać takie rozwiązania zupełnie wykluczają żywienie psa „tak na oko”, przypadkowo czy niesystematycznie. Pomocna w tym celu okazuje się waga spożywcza. Dzięki niej, po pewnym czasie przekonamy się dokładnie czy należy, a jeśli tak to ile dodać lub ująć danej karmy, chcąc utrzymać psa w dobrej kondycji. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której pies stajnie się zbyt otyły lub zbyt wychudzony. Przy tej okazji warto też dodać, że waga jest zawsze bardziej dokładniejsza niż popularne miarki (kubki) dodawane do karm. Waga wskazuje konkretną wagę, natomiast miarka konkretną ilość, która z kolei nawet przy tym samym producencie może różnić się wielkością, wilgotnością, gramaturą i kształtem krokietów, co ostatecznie przekłada się na wagę produktu. Ten sam kubek może zatem w jednym przypadku zawierać przykładowo 20 dkg karmy, a innej partii lub innego producenta 24 dkg. Na pierwszy rzut oka różnice wydają się niewielkie, ale zsumowane i pomnożone przez dni mogą już robić wrażenie.

Żywiąc psa według zaprojektowanego wcześniej schematu obserwujemy jednocześnie co zmienia się w nim na lepsze lub co na gorsze. Jeśli dostrzegamy, że nasz pies zaczyna lekko przypominać pulpeta, szybko się męczy, spadła mu witalność i kondycja, to jest to pierwszy sygnał do zmniejszenia dawek żywieniowych oraz wszelkich innych dodatków. Natomiast, gdy czworonóg zaczyna mieć widoczne żebra i traci proporcje, wtedy należy zweryfikować podawany pokarm, poprawiając jego jakość lub odpowiednio zwiększając dawkę. Oczywiście ocena czy pies przybiera na wadze, czy zbytnio chudnie uzależniona będzie jest od jakości wiedzy właściciela o eksterierowych prawidłowościach danej rasy. W przypadku psa nierasowego trudniej już to ocenić ze względu na brak wzorca. Jednak uważna i rzetelna obserwacja takiego wielorasowca zarówno w jego zachowaniach jak i fizjologii może podpowiedzieć bardzo wiele w podjęciu kolejnych kroków.

Indywidualne potrzeby psa

Nie istnieją najlepsze i jedyne karmy. Mogą jednak istnieć najlepsze dla mojego psa.

Chcąc takie odnaleźć musimy pamiętać, że każdy pies na swój sposób jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Oznacza to również, że nawet jeśli posiadamy kilka psów lub mieliśmy dotąd już różne psy, to każdy z nich swoimi potrzebami wpisuje się w inne wymagania opiekuńcze. I nie ma w tym żadnych standardów. Mogą być podobieństwa, ale nigdy to samo. Dlatego w sprawach żywienia za każdym razem, gdy pojawia się nowy pies, na nowo podejmujemy się trudu jego wychowania i opieki.

Dokonując analizy zdrowia swojego psa każdy właściciel, oprócz kontroli wagi powinien też zwracać uwagę na opisane wcześniej inne objawy: jakość sierści, skóry, zapach psa, stan uzębienia, występujące objawy uczuleń. Jeżeli zauważamy niepokojące nas symptomy, wówczas nie koniecznie musimy udać się z tym od razu do lekarza weterynarii. Być może wystarczy zmienić coś w sposobie żywienia, odnaleźć składnik mogący szkodzić psu (konserwanty, rodzaj mięsa, zboża). Być może też najzwyczajniej na dany stan wpłynęły inne czynniki np.: ostatnio zastosowane preparaty pielęgnacyjne (szampony, odżywki), środki przeciwpasożytnicze (krople, tabletki, specjalne obroże), zwierzę coś zjadło, wypiło, połknęło, zaraziło się. Nikt inny nie będzie wiedział tyle o psie co jego opiekun. Im bardziej jest świadomy i wyedukowany, tym lepiej pomoże swojemu czworonożnemu przyjacielowi w różnych sytuacjach kryzysowych.

Wiele psów wymaga czasem specjalistycznego żywienia. Niestety, nie do rzadkości należą przypadki szkodzenia psu poprzez niewłaściwy wybór karmy. To często jedno z wielu zaniedbań, a właściwie braku wiedzy właścicieli czworonogów. Ten brak kumuluje w następstwie różne problemy zdrowotne psa, niejednokrotnie przyczyniając się do powstawania nowych dolegliwości, a nawet chorób przewlekłych. Wszystkie psy potrzebują jeść, ale każdy z nich powinien być w tej sferze traktowany indywidualnie. Może się więc zdarzyć, że psy przebywające w tym samym środowisku, a nawet pochodzące z tej samej linii genetycznej będą wymagały innego żywienia. Tak przecież bywa u ludzi. Dzieci tych samych rodziców miewają nie tylko różne upodobania kulinarne, ale też wymagania zdrowotne. Jedno może jeść np. czekoladę, inne będzie już na nią uczulone, z kolei następne musi unikać glutenu, a drugie może konsumować bez ograniczeń. Czy wówczas rodzice, mając tak różne dzieci, z tak różnymi wymaganiami nie będą zwracali uwagi na to, co przygotują w posiłkach swoim pociechom? Dlatego karmiąc psa bierzemy pod uwagę przede wszystkim jakość jedzenia. Tanie, marketowe karmy to tylko pozorna oszczędność. Skutecznie wypełniają żołądek psa, jednak ich wartość odżywcza jest na bardzo minimalnym poziomie. Ostatecznie mogą nadawać się ewentualnie jako karma uzupełniająca - smakołyk, nagroda, przekąska, ale nie powinny stanowić głównego produktu żywieniowego. Czy człowiek nie przeżyje jedząc przez całe życie np. fast food’y, zwane też popularnie „jedzeniem śmieciowym”? Owszem, ale jak się będzie czuł, jak wyglądał, na co zachoruje, jakie dolegliwości będą mu towarzyszyć…? Nie chciejmy zatem karmić naszego psa tanimi, psimi „fast food’ami” tylko dlatego, że je lubi lub są tanie. W przeciwnym razie zaoszczędzone w ten sposób pieniądze, w niedługim czasie zaczniemy z nawiązką wydawać na leczenie psa w innych jego dolegliwościach. Ludzie, którzy ignorują lub lekceważą te fakty najczęściej sami źle się odżywiają, a jak wyglądają i jak się czują też sami wiedzą najlepiej.

Psy młode, starsze, aktywne, otyłe, przewlekle chore, po zabiegach, hospitalizowane, suczki w ciąży lub karmiące – wszystkie wymagają żywienia, które powinno być adekwatne do ich aktualnego wieku i stanu zdrowia. Wynika to z indywidualnego zapotrzebowania organizmu na różne składniki niezbędne dla dalszego jego prawidłowego funkcjonowania. Dlatego też, oprócz samej karmy, dietę psa można czasem wesprzeć suplementami. Przy żywieniu psa tzw. jedzeniem domowym, suplemetnacja jest wręcz obowiązkowa. Ma ona za zadanie uzupełnić niedobory jakie mogą powstać w danym momencie życia psa. Znajdziemy więc preparaty witaminowe, wzmacniające stawy, wspomagające pracę różnych organów np. żołądka, wątroby, jelit, nerek, trzustki, serca poprawiające jakość sierści, włosia, skóry, czyszczące zęby, pobudzające apetyt itp. W rozsądnych dawkach suplementy diety pomagają w prawidłowym utrzymaniu zdrowia i kondycji psa.

Bez względu na to, jaką karmę zjada nasz pies i jak dobrze mu służy, warto co pewien okres czasu ją zmienić. Oczywiście z zachowaniem wszystkich powyższych wskazówek. Takie rozwiązanie ma na celu uniknięcie ryzyka uaktywnienia się w organizmie alergenów, które mogłyby w różny sposób uczulić psa na któryś ze składników danej karmy. Najczęściej do alergenów tych zalicza się mięso z kurczaka, zboża, konserwanty, sztuczne dodatki, olej roślinny itp. Jeśli długotrwale, bez żadnych zmian pies jest żywiony tylko jednym rodzajem karmy, wówczas istnieje możliwość pojawienia się przewlekłej alergii pokarmowej. Niestety jest to choroba nieuleczalna, która towarzyszy psu do końca jego życia i wymaga od właściciela bezwzględnej dyscypliny żywieniowej.

Zmieniając karmę pamiętajmy też o tym, by nie czynić tego inwazyjnie tzn. od razu odstawić starą karmę na rzecz nowej. W przeciwnym razie łatwo możemy wypracować u psa nieżyty, biegunki, wymioty, które z kolei mogą błędnie sugerować wybór niewłaściwego produktu. Nową karmę wprowadzamy więc do jadłospisu zawsze stopniowo, zwiększając jej proporcje, jednocześnie zmniejszając proporcje karmy dotychczasowej. Organizm psa ma wtedy czas na przyswojenie nowego składu bez ryzyka wystąpienia nieprzyjemnych powikłań.

Prawidłowe żywienie psa to jedna z wielu, bardzo ważnych czynności opiekuńczych wszystkich właścicieli czworonogów. Prowadzona w sposób odpowiedzialny, a przede wszystkim rozsądny i świadomy warunkuje zdrowie, a nawet długowieczność zwierzęcia. W tych kwestiach pies pozostaje bez wątpienia zdany całkowicie na człowieka.

Jacek Dąbrowski - LUSYJA

Cyber Centrum Tworzenie stron www, pozycjonowanie stron